Pouczaj z miłością, czyli jak zwracać innym uwagę w świadomości Kryszny

Drodzy wielbiciele, matki i przyjaciele!

Przyjmijcie moje błogosławieństwa.

Życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku! Niech rok 2004 będzie czasem pełnym sukcesów, radości, entuzjazmu oraz stałego pamiętania o Śrili Prabhupadzie i jego miłości.

Dni świąt Bożego Narodzenia są zawsze okazją do dbania o najbliższych. Wielbiciel jest nieprzywiązany do swojej rodziny, ale jednocześnie, pod wpływem świadomości Kryszny, zaczyna kochać ją bardziej niż kiedyś, gdy kierował się głównie egoizmem. Pod wpływem miłości do Kryszny i mistrza duchowego ma więc nadzieję, że członkowie jego rodziny również będą mogli otrzymać wspaniały dar świadomości Kryszny. Mówi się, że święty nie czyni cudów w swoim domu i że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. Jednakże uczucia, które wielbiciel okazuje członkom swojej rodziny, niejednokrotnie inspirują ich do zadawania pytań na temat świadomości Kryszny. Wielbiciel jest naturalnie życzliwy wobec swoich rodziców i innych członków rodziny.

Powinniście być wdzięczni rodzicom za to, że dali wam ludzkie ciało, dzięki któremu macie szansę spotkać mistrza duchowego i usłyszeć wspaniałe przesłanie miłości Pana Kryszny. Dlaczego więc nie mielibyście podarować im z okazji świąt albumu Matki Silvii, książki „Nieznane Indie” Walthera Eidlitza lub czegoś podobnego? Pamiętajcie, że wdzięczność powinna iść w parze z pozytywnym nastawieniem. Wyrazić ją również można poprzez utrzymywanie kontaktu z bliskimi. Nieprzywiązanie, które wielbiciel pragnie w sobie rozwinąć, to brak przywiązania do egoistycznego zadowalania zmysłów.

Paramadvaiti Swami Włochy 2016 - 13 z 23

Sztuka pouczania innych

Wielokrotnie mówiłem o uczuciach, które powinny nam towarzyszyć podczas pouczania innych. Czuję potrzebę ponownego omówienia tego tematu, ponieważ codziennie spotykam osoby, które zamiast poczuć entuzjazm po zwróceniu im uwagi przez wielbiciela, poczuły się bezwartościowe lub urażone.

Można poznać prawdę, przestrzegać zasad, mieć dobre intencje, ale jednocześnie nie wiedzieć jak nauczać w łagodny i entuzjastyczny sposób. By zilustrować ten problem, posłużę się pewnym przykładem. Mamy taką zasadę, że kobiety nie powinny służyć bóstwom ani gotować, gdy mają miesiączkę. W wyjątkowych sytuacjach można odstąpić od tej reguły, ale powinna być ona przestrzegana. Potocznie mówi się, że kobieta podczas okresu jest „nieczysta”. Przyszła do mnie niedawno pewna dziewczyna, cała zalana łzami. Nie zna naszej filozofii, ale bardzo lubi towarzystwo wielbicieli. Ktoś powiedział jej, że jest nieczysta podczas okresu, i załamała się. Wydawało jej się, że Kryszna uważa ją za nieczystą, ponieważ jest kobietą. Naturalnie wielbiciel, który ją pouczał, nie chciał jej w żaden sposób zniechęcić, ale w wyniku braku troski i wrażliwości w rozmowie, tak się właśnie stało.      

Kto potrafi nas zainspirować

Błędne podejście do nauczania to w Kalijudze (kali-yuga, obecna epoka zwana epoką kłótni i hipokryzji) powszechne zjawisko. Dlatego nasi liderzy powinni bardzo uważać, by nowi wielbiciele i sympatycy świadomości Kryszny byli pouczani z taką samą troską i tolerancją, z jaką pouczał nas Śrila Prabhupada. W obecnych czasach każdy jest w stanie narzekać i wytykać innym błędy. Nie tego jednak szukamy. Szukamy kogoś, kto zwracając nam uwagę, potrafi nas jednocześnie zainspirować. Kogoś, kto jest w stanie wprowadzić harmonię nie tylko w naszej społeczności, ale i w naszych umysłach, inspirując nas słowami wielkich aćarjów (ācārya, nauczyciel).

W każdej świątyni powinniśmy znaleźć bardzo oddanego i doświadczonego wielbiciela, gotowego upominać innych. W przeszłości dużym zainteresowaniem cieszył się kurs wprowadzający do świadomości Kryszny. Tylko wielbiciel prowadzący takie szkolenie miał prawo korygować uczestników kursu i mówić im, co powinni robić. Neofici są często przekonani, że wiedzą jak zbawić cały świat. Robią to z poczuciem wyższości, a to tylko zniechęca.

Dobre wskazówki, które nie zostają przyjęte z wdzięcznością, są pozbawione wartości. Kłótliwi rodzice, którzy utrzymują ścisłą dyscyplinę w domu i wychowują dzieci w strachu, nigdy nie będą im bliscy. Wprost przeciwnie, ich dzieci będą chciały uciec z domu.

Jako osoby prowadzące codzienne zajęcia, akademie, rozmowy i wymianę korespondencji w Internecie, mamy obowiązek stawać się ekspertami w uszczęśliwianiu innych. Jednakże w celu utrzymania lub wprowadzenia pewnych standardów, należy ich korygować. W szczególnych przypadkach, gdy mamy do czynienia z zachowaniem niezgodnym z zasadami współżycia społecznego, niezbędna jest interwencja osoby upełnomocnionej przez właściwe autorytety.

Śrila Bhaktiwinoda Thakura pytał: „Jak możesz oczekiwać, że ignorant przestanie być ignorantem?”. Wszyscy jesteśmy ignorantami. Tylko światło oddania wisznuity wyprowadzi nas z tej niewiedzy. Dlatego każdy nowy wielbiciel, który pojawi się w świątyni, będzie popełniał błędy. Nie zapominajmy o tym, co Śrila Prabhupada myślał na temat lekarzy i medycyny konwencjonalnej. Kim są lekarze, by stawiać diagnozę chorym i wypisywać im odpowiednie recepty?

12316571_1028862447145150_3509808707091869968_n

Osoba zwracająca uwagę powinna być ekspertem

Według Ajurwedy każdy pacjent powinien otrzymywać lekarstwa odpowiadające jego indywidualnej konstytucji. W podobny sposób należy wznosić świadomość ludzi, należy personalnie podchodzić do każdego człowieka. Osoba zwracająca uwagę powinna być ekspertem. Co czyni kogoś ekspertem? Czy wszelkiej maści gaduły, które tolerują rozmaite niedorzeczności i za cenę uśmiechu na czyjejś twarzy pozwalają spać ile tylko dusza zapragnie, są ekspertami? Nie. Ekspert to taka osoba, która daje doskonały przykład swoim zachowaniem i jest uwielbiana przez innych. Taki człowiek współczuje innym i cierpliwie ich poucza.

Innymi słowy, w każdej świątyni i w każdej wspólnocie należy wybrać osobę, która żyje zgodnie z naszymi zasadami i jest pełna spokoju. Taki ekspert sprawi, że cała społeczność będzie szczęśliwa i wszystko będzie się układało. Osoba ta powinna nadzorować wszelkie relacje i przedsięwzięcia realizowane w danej społeczności. Jeśli wielbiciele zauważą, że ktoś zachowuje się nieodpowiednio – nawet jeżeli będzie to starszy wielbiciel – to powinni niezwłocznie zgłosić to wybranemu ekspertowi. Dzięki temu, będzie on mógł podjąć odpowiednie działania i rozwiązać zaistniały problem, kierując się miłością i życzliwością.   

Wielbiciele powinni dołożyć wszelkich starań, żeby udzielane przez nich wskazówki wzmagały u innych pragnienie służenia”. To zdanie powinienem stale powtarzać. Korygowanie ludzi w inny sposób jest nie tylko stratą czasu, ale i kolejną przeszkodą na drodze do życia duchowego – tak zbiorowo, jak i indywidualnie. 

Każdemu zależy na rozwoju jego wspólnoty. Każdy z nas chciałby widzieć wielu wielbicieli tańczących i śpiewających podczas świątynnych uroczystości. Wszyscy chcemy również dostrzegać szczęście na twarzach starszych i młodszych wielbicieli. Niech się wam nie wydaje, że sukces sam do was przyjdzie. To wymaga wysiłku. Śrila Bhaktisiddhanta Thakura powiedział, że pozyskanie nowej duszy pragnącej służyć Krysznie kosztuje wiele krwi. Każdy chce cieszyć się za wszelką cenę i rzadko kiedy jakaś dusza przyznaje przed sobą, że jej prawdziwym przeznaczeniem jest służba. Wiele osób żyjących obecnie w społeczności ciągle jeszcze nie rozumie, że są w niej po to, by służyć. Być może tylko schronili się u nas, uciekając przed bólem i cierpieniem świata materialnego. Świadomość można jednak zmienić poprzez właściwe intonowanie Mahamantry, miłe rozmowy z kochającymi wielbicielami oraz dużą ilość służby. Życiu w świątyni, jak wiemy, powinien towarzyszyć pot na naszym czole, a nie pot na czołach innych.

Wiele osób odwiedzających nasze świątynie dochodzi do wniosku, że piękna aśrama (āśrama, erem, zakon), w której podaje się smaczne jedzenie, to idealne miejsce na długie wakacje.  Pamiętajcie, że kiedy ludzie jadą odpoczywać, to nie chcą pracować. Są turystami. W naszych świątyniach zawsze mamy jakichś turystów, a wielu z nich nie ma przy sobie nawet złamanego grosza. Myślą, że wielbiciele są wspaniali, ponieważ finansują im wczasy. Gdy ktoś stara się ich przekonać, że świątynia nie jest ośrodkiem wypoczynkowym, czują się zaniepokojeni. Z tego względu wielbiciel odpowiedzialny za rozwiązywanie problemów stoi przed nie lada zadaniem. Przypomina to próbę sforsowania chińskiego muru wyłącznie przy użyciu mantr. Fałszywe ego i lenistwo tworzą barierę wokół serc uwarunkowanych dusz. To powód tego, że tak bardzo cierpimy.

12032849_10153064849346428_453136757523931098_o

To co usuwa ignorancję

To naprawdę cud, że Śrili Prabhupadzie udało się zainspirować tak wielu z nas do oczyszczenia się przez intonowanie Mahamantry i przestrzeganie bezkompromisowych instrukcji śastr. Słowo „śastra” oznacza to, co usuwa ignorancję. Pisma święte często wymierzają nam policzek – wytykają błędy mężczyzn, kobiet, śudrów (śūdra, człowiek pochodzący z najniższej z czterech kast w społeczeństwie indyjskim), upadłych braminów (brāhmaṇa, osoba pochodząca z najwyższej kasty w społeczeństwie indyjskim), obłudników i smartabraminów (smārta-brāhmaṇa, bramin przywiązany do rytuałów i tradycji). Innymi słowy: jest policzek dla każdego. Z drugiej strony jednak inspirują nas, mówiąc o Bożej łasce i mocy świętego imienia, dzięki której możemy przezwyciężyć swoje uwarunkowania i uniknąć konsekwencji swoich przeszłych czynów. Przedstawiają historie przestępców, którzy stali się świętymi oraz wielbicieli, którzy z miłością nauczali najbardziej upadłych i wydobywali ich z ciemności. Opowieść o Dźagaju i Madhaju to przykład takiej historii.

Wszystko musi być bardzo wyważone. Fragmenty pism świętych, które obnażają nasze niedociągnięcia, służą wprowadzeniu równowagi i utrzymaniu właściwego ducha przekazu. Zwróćcie uwagę na sposób, w jaki Pan Kryszna poucza Ardźunę w Bhagawadgicie. Z jednej strony Kryszna nazywa nas ignorantami, opisuje demoniczne cechy i sprawia, że ciarki przechodzą czytelnikom po plecach. Z drugiej zaś strony mówi o słodkiej miłości, jaką darzy swoich wielbicieli, którzy zawsze myślą o Nim i nigdy nie giną. Kryszna podkreśla również wagę wolnej woli. Oznajmia Ardźunie, że w oparciu o otrzymaną wiedzę sam musi zdecydować, jak działać.

Sukces w życiu duchowym

Aby odnieść sukces w życiu duchowym, należy słuchać się mistrza duchowego, a nie własnego umysłu. Do tego sprowadza się posiadanie guru. Mistrz duchowy nie jest osobą, z którą wspólnie zrealizujemy podpowiadane przez nasz umysł fantazje. Nie zapewni on również ciekawej alternatywy, jeżeli zabraknie nam pomysłów. Mistrz duchowy i pisma święte to gwiazdy świecące wysoko ponad naszymi ograniczeniami. Prowadzą nas po właściwej drodze, na której umysł nie może wiele zdziałać. W społeczności wisznuitów istnieją więc pewne zasady, dzięki którym możemy wyrwać się spod wpływu maji (māyā, złudna energia). Jednakże osoba stojąca na straży ich przestrzegania musi kierować się miłością. Miłość jest więcej warta niż prawo, wielbiciel jest więcej warty niż zasady, a osiągnięcie celu jest ważniejsze od skupiania się na szczegółach. Wielbiciel korygujący innych musi być pełen miłości i wiedzieć, jak dotrzeć do różnych osób, by wzbudzić w nich entuzjazm i szacunek do reguł panujących w danej społeczności.

Kiedyś budzono śpiących w śpiworach wielbicieli, polewając ich zimną wodą. Stosowano tę metodę, rzecz jasna, wyłącznie wobec niereformowalnych śpiochów. Była ona bardzo nieprzyjemna, a przecież nie o to nam chodzi. Przyznam się jednak, że sam wolałbym zostać oblany wodą, niż zapomnieć o Krysznie. Co więcej, należy zawsze pamiętać o zasadzie czasu, miejsca i okoliczności. Ani sadhana (sādhana, codzienna praktyka, będąca podstawą życia duchowego), ani standardy w świątyniach nie są wszędzie takie same. Sytuacja świątyni, w której prowadzi się restaurację i w której służy zaledwie kilka osób różni się znacznie od sytuacji klasztoru, gdzie koszty utrzymania są niewielkie i cała energia poświęcona jest na szkolenie wielbicieli w życiu monastycznym. Jedno jednak jest pewne. Możecie to sobie zapisać w notesie, powiesić na ścianie w biurze, lub zapisać za uchem: „Nigdy nie zawracaj [z obranej drogi], nigdy nie walcz”.

Wszelkie nieporozumienia i uwagi powinny być zgłaszane osobie, która została do tego celu wyznaczona przez wspólnotę. Taki człowiek powinien być również godnym reprezentantem mistrza duchowego. Miejmy nadzieję, że w każdej świątyni jest wielu kompetentnych wielbicieli, gotowych podjęcia się tej roli. W zasadzie wszyscy liderzy powinni posiadać takie same cechy.

Zasady obowiązujące w danej świątyni powinny być spisane w formie regulaminu i umieszczone w odpowiednim miejscu. Dzięki temu każdy nowy wielbiciel będzie miał szansę zaznajomić się z nimi przed wstąpieniem do wspólnoty. Jeśli zasady obowiązujące w waszej świątyni nie zostały jeszcze spisane, zróbcie to jeszcze dzisiaj! To pomoże. Nowi wielbiciele, zanim zaangażują się w jakąś służbę, będą wiedzieć, jakich zasad mają się trzymać.

Jeśli chodzi o życie świątynne, to jestem tolerancyjny wobec osób mających trudności z codziennym wstawaniem na mangalarati (mangala-ārati, poranne czczenie). Wstawanie o wpół do piątej rano, choć bardzo zalecane, nie jest wcale łatwe. Nie tylko nowi członkowie świątyń mają z tym problem. Czasem nawet starszym wielbicielom zdarzy się nie pojawić na mangalarati. Zasady powinny być egzekwowane z miłością, nie przy pomocy bata. Nie powinno się w tym celu dręczyć innych. Jednakże w kwestii porannych wykładów moja cierpliwość się kończy. Jeśli ktoś nie wysłucha porannego wykładu ze Śrimad Bhagawatam, to na pewno będzie cały dzień w maji, na poziomie umysłu. Po wielu dniach bez słuchania porannych wykładów zasady oddania takiej osoby wiszą już na włosku. Tylko czekać, aż przyjdzie maja z nożyczkami i ciach! Będzie po wszystkim. Dlatego wykłady i spotkania ze starszymi wielbicielami stanowią fundament tego, co nazywamy duchową rodziną. Bez niego świątynia zacznie przypominać stancję dla studentów albo nawet schronisko dla bezdomnych.

Świadomość społeczna jest czymś, czego trzeba się nauczyć. Zdarza się, że nowi członkowie świątyń są skupieni głównie na własnych rodzinach, co często jest źródłem nieporozumień i kończy się porzuceniem życia świątynnego. Ludzie wielokrotnie mają kłótliwe usposobienie i nie rozumieją, że poświęcenie się dla dobra aśramy jest nektarem, który zmieni nie tylko ich życie, ale i przeznaczenie.

Zawsze poruszam te same kwestie, ponieważ zależy mi na ich dokładnym omówieniu. Istnieją metody, dzięki którym może być lepiej, ale należy stosować je bardzo ostrożnie. Pamiętajcie, że każdy nowy wielbiciel, który rozpoczyna życie świątynne, jest zarozumiały. 

Z pewnością jakość liczy się bardziej niż ilość. Standardy nie powinny być jednak zbyt wygórowane, ponieważ odbije się to na ilości. Co więcej, skupienie na jakości kosztem ilości prędzej czy później skutkuje obniżeniem standardów.

11953419_962044217203639_2917716242837681428_o

Bądź cierpliwym nauczycielem

Mój mistrz duchowy Śrila Prabhupada ofiarował nam jakość swojego serca i przyciągnął wiele dusz do ołtarza Pana Ćajtanji. Był bardzo cierpliwym nauczycielem, który sprawił, że zaczęliśmy tańczyć. Do tej pory cierpliwie czuwa nad nami. Nie traćcie nigdy cierpliwości. Przebaczajcie, a będzie wam przebaczone. Sądźcie, a zostaniecie osądzeni. Karzcie, a zostaniecie ukarani. Jeśli starszy wielbiciel (słowo „starszy” odnosi się do jakości, a nie czasu spędzonego w  świadomości Kryszny) służy innym, upominając ich, by zapewnić nie tylko harmonię, ale też postęp indywidualny i zbiorowy, to bądźcie pewni, że otrzymuje najwięcej błogosławieństw Kryszny.

Nie bójcie się wspierać swojej społeczności tą służbą. Dzięki niej wielbiciele nie będą cierpieć z powodu konfliktów z innymi i nie będą mieli powodu porzucać towarzystwa wielbicieli ani duchowej służby.

To jest wojna wypowiedziana prawdziwej iluzji – nasze obowiązki, nasza radość, nasza droga do samorealizacji. Mam nadzieję, że przyjmiecie moje instrukcje do swoich serc i gdy odejdę z tego świata, będziecie nadal żyć w kochających, wisznuickich społecznościach z zamiarem służenia Śrili Prabhupadzie. Mam również nadzieję, że dopóki jestem z wami, nasze pełne miłości świątynie będą niewyczerpanym źródłem inspiracji, gdzie każdy będzie mógł poczuć się jak w domu, duchowym domu. Czy to możliwe? To zależy od was, drodzy przyjaciele! Przejęliście pałeczkę. Ja jestem tylko biednym pielgrzymem – żebrakiem miłości.

Pamiętajcie o zasłyszanych mądrościach i przekazujcie je tym, którzy chcą was słuchać. Modlę się do mojego mistrza duchowego, byście nie krzywdzili się wzajemnie i potrafili naprawiać popełnione błędy. Idźcie do przodu, ponieważ nie ma innego kierunku. Wszyscy zmierzamy w stronę tych samych drzwi. Drzwi, za którymi wszystko, co zrobiliśmy w tym życiu, zostanie osądzone. Bez wątpienia więc w naszym najlepszym interesie leży wierność Śrili Prabhupadzie.

Gdy walczymy z determinacją, mamy pewność, że Kryszna zapewni nam wsparcie i stałe sukcesy na polu nauczania.

Zawsze wam życzliwy

Paramadvaiti Swami

z czatu, 28 grudnia 2003 r.

tłumaczenie: PŁ
korekta: IS

(31 wyświetleń)